Close
  • Agata Dźwiga...!

Bo nikt Cię nie lubi ….

Siedzę na małym wąskim tarasie, wpycham się pomiędzy jedną doniczkę, a drugą jednocześnie mocno dociskając się do miękkiej pufy, która sprawia wrażenie otulać moje całe dość wstawione już ciało. Pociągam łyk wina i spoglądam przed siebie.

 

– Jak to jest – mówię w końcu. – No wiesz jeśli ja czegoś chcę, jeśli coś mnie rani, a ktoś inny mówi, że źle chcę albo źle myślę ? Przecież to moje uczucia, to ja wiem ? I jak mam sobie poradzić jak mi zależy i trafiam w mur.

 

Wino już działa jakiś czas w moim systemie. Czuję zapach (tak zapach !) dryfujących z prędkością światła myśli. Łzy cisną mi się do oczu. Wiem też… że nigdy tego nie zrozumiem.

 

– Zawsze musisz patrzeć co dostajesz w zamian – odzywa się w końcu moja rozmówczyni. – Jeśli relacja nic ci nie daje, to na jaką cholerę ci taka relacja.

 

– Czy we wszystkim zawsze chodzi o to czy się opłaca ?

 

– Wiesz może się nie opłacać – uśmiecha się do mnie – ale wtedy to ty wybierasz, że dostajesz cięgi.

 

Niby rozumiem, a jednak nie rozumiem. Czasem czuję, że ludzie są dla mnie zbyt skomplikowani. Ukrywam się po raz któryś dość mocno w sobie i mam wrażenie po raz pierwszy od lat, że chyba za bardzo mi w tym miejscu bezpiecznie. Teraz ludzi z zaburzoną relacyjnością się diagnozuje, ja muszę żyć z tym całkiem sama. Uśmiecham się do siebie w duchu i czuję, że skoro jestem właśnie na tym balkonie, tu i teraz to chyba jednak odwaliłam olbrzymi kawał roboty.

 

 

Majowy maj

 

Maj często wybucha jak piekarnik, niby wakacje są dopiero za dwa miesiące ale odkąd pamiętam maj jest jednym z najcieplejszych miesięcy w roku, choć fakt czasem całe lato jest chujowe… jak to w Polsce. Dziś jest jednak fajnie, czuję w sobie mocne napięcie. To takie dobre napięcie mieszające się z miłą ekscytacją.

 

To już nasze kolejne spotkanie i to chyba coś znaczy. On mnie chyba naprawdę lubi. Na powitanie dostaję od niego bukiet stokrotek, uśmiecham się szeroko i nie jestem w stanie ukryć swojego błysku w oku. Spacerujemy wzdłuż Wisły, popijamy kawę z papierowych kubków z mojej ulubionej kawiarni. Jest prawie idealnie.

 

W pewnym momencie on zawiesza na mnie wzrok, taksuje mnie spojrzeniem od góry do dołu i uśmiecha się pobłażliwie.

 

– Wiesz zawsze podobały mi się niskie blondynki, takie naprawdę szczuplutkie – zawiesza głos i delikatnie wpatruje się w moją twarz wyszukując choćby fragmentów mojej reakcji.

 

Blado odwzajemniam uśmiech i mój mózg zalewa fala nowych informacji. Wiem, że mogłabym przefarbować się na blond, wiem że mogłabym schudnąć ale do kurwy nędzy mam prawie 170 cm wzrostu… Nie wiem co mam zrobić, dalszej części spotkania prawie nie pamiętam. Nadal z nim rozmawiam, nadal niby świetnie się bawię ale moja głowa już przetwarza dane i wyjechała gdzieś daleko, daleko.

Rano patrzę w lustro w łazience i widzę swoje lekko zaokrąglone biodra i jasnobrązowe włosy. Biorę do ręki komórkę i wysyłam mu krótkiego smsa.

„Jestem szatynką.”

„Mogłabyś się przefarbować” – dostaję odpowiedź praktycznie po sekundzie.

Odkładam na moment telefon patrzę na swoje odbicie w lustrze i nagle zaczynam się czuć bezpiecznie, bezpiecznie sama z sobą.

„Nie” – odpisuję krótko i wiem, że to koniec.

 

Bo nikt cię nie lubi !

 

Chyba ja jako jedyna wiem jak bardzo nie cierpię internetowych rozmów. Po prostu nie… no dobra szybka bezproblemowa wymiana informacji ok ale długie znaczące konwersacje ….? Nie wiem czy to moja dysfunkcyjność czy inne coś ale po prostu wolę rozmawiać z ludźmi bezpośrednio, choćby przez telefon. Natłok informacji internetowych czasem mnie przytłacza i o ile w realnym życiu mam problem z odbiorem emocji i informacji to internet stanowi już dla mnie zupełną zagadkę. Dochodzę też do wniosku, że wiele ludzi tylko udaje, że dobrze to czyta i nie tylko ja mam z tym problem.

 

Dostaję już chyba setną dzisiaj wiadomość, kilka konwersacji, kilka grup i kilka osób ale jednocześnie jedna dość mocno emocjonalna „kłótnia”. Szczerze mówiąc chciałbym znaleźć słowa aby wytłumaczyć pewne rzeczy w sposób w jaki je widzę ale za każdym razem kiedy uderzam w klawisze mam wrażenie, że dla mojego odbiorcy mówię w obcym języku. Jednocześnie jestem w miejscu wypełnionym ludźmi ale swoją emocjonalną uwagę skupiam na telefonie bo wiadomości nie przestają przychodzić.

 

„Powinnaś się nad sobą zastanowić, bo ludzie cię generalnie nie lubią, no przynajmniej tak na początku.”

 

Widzę tę wiadomość na zablokowanym ekranie mojego telefonu i mam ochotę nim rzucić przez cały długi korytarz ale rozglądam się dookoła i widzę wokół siebie uśmiechnięte twarze. Słońce wyszło właśnie zza chmur i ludzie z radością komentują pozytywną zmianę pogody ale też udaną konferencję, na której właśnie jesteśmy. Mam w głowie mieszaninę emocji ale wiem, że za wszelką cenę nie chcę już nigdy trafić do miejsca, w którym coś udaję bo coś trzeba, bo ktoś będzie bardziej mnie lubił.

 

Wychodzę przed budynek, zdejmuję buty i bosymi stopami wchodzę na trawnik. Czuję jak się uziemiam. Zapominam o telefonie, burzliwym życiu gdzieś w internecie, ludziach którzy ponoć mnie nie lubią. Powoli czuję jak na twarz wraca mi uśmiech, otwieram oczy i widzę, że co najmniej dziesięć osób dołączyło do mnie i to chyba jeszcze nie koniec.

 

Relacje międzyludzkie zawsze będą dla mnie trudne, zawsze będą dla mnie zagadką bo taka się urodziłam. Nigdy się nie naprawię i nigdy się nie poprawię ale każdego dnia będę starać się coraz bardziej akceptować w sobie to jaka jestem…. i wiecie co ? Nie będę próbować się zmienić…. Próbowałam przez wiele lat ale teraz wiem, że to absolutna droga do nikąd, więc jeśli chcesz mnie poznać taką jaką jestem to zapraszam ale jeśli mnie nie polubisz to nawet nie powiem ci, że mi przykro, tak po prostu …

 

Wylogowujcie się do życia jak najczęściej i czasem spróbujcie patrzeć na ludzi innymi oczami. Nie oceniajcie, nie szufladkujcie bo każdy z nas jest cholernie unikalny i jedyny w swoim rodzaju nawet jest trochę wewnętrznie zepsuty ;).

 

Agata

 

P.S. Niniejszy tekst oparty jest na luźnych inspiracjach, wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób, miejsc lub zdarzeń jest czysto przypadkowe.

Related Posts